Santaverde luksus w minimalistycznym opakowaniu






Ile kosztuje taki luksus i gdzie je kupić ?

Ceny się różnią w zależności od sklepu. Podaję wam przykładowe. Tonik kosztuje około 109 zł / 100 ml. Krem medium kosztuje około 135 zł / 30 ml. Żel aloesowy również kosztuje 149 zł / 30 ml. Olejek kosztuje 179 zł / 30 ml a żel do mycia twarzy około 105 zł / 100 ml. Cenowo jest naprawdę luksusowo, ale warto. Kupić je można w wielu drogeriach internetowych m.in. Ekodrogeria.pl.
Kilka słów o kosmetykach :

Firma nie testuje na zwierzętach, ma nawet certyfikat, który to potwierdza ( pogrubiony ). Kosmetyki mają aż trzy certyfikaty, nie tylko ten dotyczący nie testowania na zwierzętach : Leaping Bunny, NaTrue , UK Vegan Society. Aloes Santaverde jest uzyskiwany w wyniku ręcznej obróbki świeżo zebranych liści Aloe Vera w laboratorium przy plantacji w Andaluzji. Ciekawe, prawda ? Zamiast wody używają soku z aloesu. Gdzieś wpadło mi w oko, że te kosmetyki nie mają wody co jest trochę nie prawdą. Owszem, nie mają dodatku wody, ale wodę zawierają. Czym jest sok z aloesu ? W większości składa się z wody, więc jednak woda w tych kosmetykach jest. Te kosmetyki są naprawdę luksusowe, szczególnie przez cenę. Uważam, że warte są swojej ceny poza olejkiem do twarzy. Taki olejek można zrobić samemu dużo taniej ( jak ktoś robi w domu kosmetyki ciągle, na jeden raz kupując wyjdzie dużo drożej ), ale w działaniu jest naprawdę bardzo fajny. Opakowania serum i toniku są szklane, więc na pewno dam im drugie życie. Szkoda, że kremy są w plastiku no, ale nie można mieć wszystkiego. Na pocieszenie powiem, że plastik to nie PET ( 1 ) a 4 zmieszana z 5, czyli w pełni bezpieczne plastiki. Nie bójcie się alkoholu w tych kosmetykach, ogólnie nie ma co się bać alkoholu w kosmetykach, bo ma działanie konserwujące i ułatwia wchłanianie się dobrym składnikom. Poczytajcie w poście o alkoholach. Na opakowaniach nie ma słoiczka PAO ( w jakim czasie zużyć od otwarcia ) co mi się nie podoba, nie lubię jak go nie ma.

UWAGA na pseudo naturalną firmę podobną do tej :

Często widzę, że firma Forever Living chwali swoje aloesowe produkty, ostatnio jak polecałam te kosmetyki to usłyszałam, że ich są lepsze ( mają okropny marketing, wciskają swoje produkty wszędzie i wmawiają ludziom, że są naturalne ). Nie są ani lepsze ani w pełni naturalne ! Mają podobne ceny a zawierają szkodliwe substancje. Osoby polecające mają z tego zysk, więc próbują zarobić na was kłamstwem. Jeżeli mam dwa kosmetyki o podobnej cenie to wiadomo, że wezmę ten z lepszym składem i z certyfikatami. O firmach, które chcą nas naciągnąć będzie inny wpis.


Lekki, odżywczy krem ​​z czystego soku z aloesu wspomaga odnowę komórek i optymalizuje poziom nawilżenia skóry. Cenne oleje z pestek winogron, awokado i orzechów kukui chronią i zachowują elastyczną skórę oraz ją udelikatniają. Ten lekki krem uspakaja skórę o skłonności do zaczerwienienia i ją delikatnie wygładza. 

Ten krem to zdecydowanie najlepszy kosmetyk ze wszystkich. Ma cudowną konsystencje, zapach i działanie. Jest gęsty i bogaty, idealny na noc. Po całej nocy twarz jest nawilżona, odżywiona i w rewelacyjnej kondycji. Krem nadaje się również pod makijaż, działa niczym baza pod makijaż i krem w jednym. Po nałożeniu wygładza skórę, wypełnia drobne zmarszczki i nierówności. Dzięki swojej konsystencji jest bardzo wydajny, starczy spokojnie na dwa miesiące używania. Mam problem z zapychaniem, suchą cerą oraz z czerwonymi policzkami. Krem ma co robić i ze wszystkim sobie świetnie poradził. Nie zapchał mnie ani odrobinkę, czego się obawiałam, bo moja skóra różnie reaguje na olej kokosowy. Policzki są wyciszone, bledsze a skóra odżywiona, jak już wspominałam.Kosmetyk jest wart każdej złotówki i na pewno do niego wrócę mimo wysokiej ceny.

Aloe Barbadensis Leaf Juice* ( sok z aloesu ), Cocos Nucifera Oil* ( olej kokosowy ). Sesamum Indicum Seed Oil* ( olej sezamowy ), Persea Gratissima Oil* ( olej z awokado ) Cetearyl Alcohol (  emolient tłusty ), Alcohol* ( alkohol ), Glycerin ( gliceryna ). Prunus Amygdalus Dulcis Oil* ( olej ze słodkich migdałów ), Butyrospermum Parkii Butter* ( masło shea ), Hippophaea Rhamnoides Fruit Extract* ( ekstrakt z rokitnika ), Vitis Vinifera Seed Oil* ( olej z pestek winogron ), , Myristyl Alcohol ( alkohol tłuszczowy ), Glyceryl Stearate ( emolient tłusty), Lippia Citriodora Leaf Extract* ( ekstrakt z werbeny cytrynowej ), Sodium Cetearyl Sulfate ( substancja myjąca ), Sodium Hyaluronate ( hialuronian sodu, substancja hydrofilowa, ogranicza TEWL / transepidermalną utratę wody / oraz nawilża ), Tocopherol ( witamina E ), Helianthus Annuus Seed Oil ( olej słonecznikowy ) , Ascorbyl Palmitate ( antyoksydant, pochodna witaminy C ), Sodium Phytate ( sól sodowa kwasu fitowego, związek chelatujący ), Silver Sulfate ( siarczan srebra, działa antybakteryjnie ). Levulinic Acid ( kwas lewulinowy, ma słodki i kremowy zapach ),  Sodium Levulinate ( stabilizator pH i naturalny konserwant ), Parfum**, Limonene, Linalool, Citronellol, Geraniol, Citral, Benzyl Benzoate, Coumarin ( składniki olejków eterycznych ). * certyfikowany,

** naturalne olejki eteryczne.


Ten delikatny żel z czystego aloesu i z kwiatów czarnego bzu wzbogacony olejkiem z wiesiołka i masłem mango intensywnie regeneruje i odbudowuje na nowo równowagę nawilżenia skóry. Wyraźnie wygładza, wzmacnia strukturę skóry i nadaje jej naturalnej elastyczności. Ten lekki żel szybko się wchłania. Może być stosowany przy młodej, tłustej skórze sam, przy każdej innej skórze może być stosowany jako serum przed kremem. 

Żel aloesowy chciałam mieć od dawna, ten różni się od innych dodatkowymi i wartościowymi składnikami. Zazwyczaj żel aloesowy to głównie aloes, tego szkoda by mi było na inne miejsca niż twarz, do innych celów lepiej kupić tańszy aloes. Uwielbiam go nakładać pod makijaż mineralny, po wchłonięciu się zostawia taką lepką warstwę, która świetnie trzyma podkład mineralny. Żel nakładam również jako serum pod krem na noc, oba produkty świetnie się uzupełniają. 

Aloe Barbadensis Leaf Juice* ( sok z aloesu ), Alcohol* ( alkohol ), Betaine ( związek hydrofilowy o działaniu nawilżającym ), Sodium Lactate ( mleczan sodu, utrzymuje wilgoć w skórze ), Sambucus Nigra Flower Extract* ( ekstrakt z kwiatów czarnego bzu ), Oenothera Biennis Oil* ( olej z nasion wiesiołka dwuletniego ), Prunus Amygdalus Dulcis Oil* ( olej ze słodkich migdałów ), Lavandula Angustifolia Flower Extract* ( ekstrakt z lawendy wąskolistnej ), Sodium Hyaluronate (  hialuronian sodu, substancja hydrofilowa, ogranicza TEWL / transepidermalną utratę wody / oraz nawilża ), Xanthan Gum ( zagęstnik ), Mangifera Indica Seed Butter ( masło mango ), Chondrus Crispus Powder ( puder z chrzęścicy kędzierzawej, nawilżający ), Tocopherol ( witamina E ), Helianthus Annuus Seed Oil* ( olej ze słonecznika ), Ascorbyl Palmitate ( antyoksydant, pochodna witaminy C ), Sodium Phytate ( sól sodowa kwasu fitowego, związek chelatujący ), Glucose ( glukoza, nawilża ), Glyceryl Caprylate ( emolient tłusty ), Levulinic Acid (  kwas lewulinowy, ma słodki i kremowy zapach ), Glycerin ( gliceryna roślinna ), Lavandula Angustifolia Oil* ( olejek eteryczny z lawendy ), Sodium Levulinate ( stabilizator pH i naturalny konserwant ), Silver Sulfate ( siarczan srebra, działa antybakteryjnie ), Aroma**, Linalool, Limonene, Geraniol ( substance zapachowe z olejków eterycznych ). * certyfikowany, ** naturalny olejek morelowy.


To delikatne połączenie w 100 %  czystych, ekologicznie kontrolowanych olejków z nasion intensywnie pielęgnuje, wspierają naturalną regenerację skóry i wspomaga własną produkcję kolagenu. Szczególnie intensywnie odżywia suchą, wrażliwą i dojrzałą skórę składnikami odżywczymi i antyoksydantami oraz pozostawia ją widocznie chronioną, jędrną i gładką. Uzupełniająca intensywna pielęgnacja lub - czysto bogata pojedyncza pielęgnacja.

Ten olejek spodobał mi się najmniej, ponieważ cena nie jest adekwatna do składu i moja skóra lubi go tylko czasami. Jeżeli używam go co 3-4 dni na noc to moja skóra go bardzo dobrze przyjmuje, jednak gdy próbuję częściej to się buntuje, ale takie są olejki. Nie zawsze skóra ich potrzebuje, czasem ma ich nadmiar i nie można nakładać ich na siłę, trzeba obserwować naszą skórę. Nakładając olejek codziennie, na siłę, możemy zabawić się zaskórników lub krostek. Oleje nie nawilżają a przyczynia się do nawilżania poprzez ograniczenie TEWL ( transepidermalnej utraty wody ). Olejek ma dużo fajnych olejków, jest naprawdę bogaty. Pamiętajmy tylko, że olejków nie nakłada się na suchą skórę. bo mogą przesuszyć. Najlepiej nakłdać olejki na twarz przemytą tonikiem lub hydrolatem. Olej musi mieć co zatrzymać w skórze aby wspomagał nawilżanie skóry.

Kernel Oil Prunus Armeniaca* ( olej z pestek moreli ), Prunus Amygdalus Dulcis Oil* ( olej ze słodkich migdałów ), Sesamum indicum Seed Oil* ( olej sezamowy ), Oenothera biennis Oil* ( olej z nasion wiesiołka dwuletniego ), Rosa Canina Fruit Oil* ( olej z dzikiej róży ), Passiflora edulis Seed Oil ( olej z passiflory ), Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil** ( olejek eteryczny z pomarańczy ), Citrus Aurantium Bergamia Peel Oil** ( olejek eteryczny z bergamotki ), Pelargonium Graveolens Oil** ( olejek geraniowy ), Cinnamomum Kamfora Linalool Verum Leaf Oil** ( olejek cynamonowy ), Melaleuca Ericifolia Leaf Oil** ( olejek eteryczny z drzewa herbacianego ), Helianthus Annuus Seed Oil* ( olej ze słodkich migdałów ), Tocopherol ( witamina E ), Parfum, Citral, Geraniol, Citronellol, Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate ( składniki olejków eterycznych ). * certyfikowany, ** naturalne olejki eteryczne.


Ten delikatny, nawilżający toner działa odbudowująco i równoważąco, pobudzająco w delikatny sposób oraz wzmacnia naturalne siły skóry. Czysty sok z aloesu i drobny hydrolat kwiatów róż regenerują, witalizują i odświeżają. Skóra wygląda świeżo, jasno i jest wzmocniona. Najbardziej nadaje się dla wrażliwej, wymagającej i suchej skóry.

Ten kosmetyk jest cudowny. Krem jest na pierwszym miejscu a ten na drugim. Najbardziej zauroczył mnie zapach, uwielbiam hydrolaty różane a on tak pachnie. Druga rzecz to atomizer, który jest cudny. Nie psika strumieniem jak atomizery np. Vianka a daje delikatną mgiełkę. Produktu ubywa dzięki temu niewiele i staje się wydajny oraz nadaje się do utrwalania makijażu. Jak już wspominałam butelka jest szklana, więc zostawię ją sobie i będę tam wlewać hydrolaty. Staną się wydajniejsze i łatwiej mi będzie utrwalać nimi makijaż. Moja skóra kocha aloes i hydrolaty z róży, więc ten kosmetyk nie mógł się u mnie nie sprawdzić. Wycisza rumień i nawilża, uzupełnia pielęgnacje. 

Aloe Barbadensis Leaf Juice* ( sok z aloesu ), Rosa Damascena Flower Water* ( hydrolat z róży damasceńskiej ), Alcohol* ( alkohol ), Salix Nigra Bark Extract ( wyciąg z kory wierzby czarnej ), Levulinic Acid (  kwas lewulinowy, ma słodki i kremowy zapach ), Sodium Levulinate ( stabilizator pH i naturalny konserwant ), Glycerin ( gliceryna roślinna ), Silver Sulfate ( siarczan srebra, działa antybakteryjnie ). *Certyfikowany



Ten lekki żel oczyszczający oczyszcza głęboko i dokładnie pory, bez podrażniania naturalnego chroniącego kwasy płaszczu. Łagodne substancje myjące na roślinnej bazie usuwają delikatnie brud i makijaż. Czysty sok z aloesu i soku jabłkowego chronią normalną, młodą i tłustą skórę przed utratą nawilżenia i pozostawiają ją gładką, czystą i odświeżoną. 

Żel udało mi się kupić za pół ceny, bo miał krótki termin ważności, ale lepiej brać z dłuższym, bo jest niesamowicie wydajny. Taka butelka starczy nam na 3-4 miesiące lub więcej. Za żel jestem w stanie zapłacić więcej, bo starczają na bardzo długo a ciężko znaleźć żel z idealnym składem, który nie zniszczy nam warstwy hydrolipidowej skóry. Najbardziej nie lubię w żelach do mycia twarzy uczucia ściągnięcia skóry, tu na szczęście tego nie ma. Skóra jest domyta a dodatkowo nawilżona, świetnie przygotowana do dalszej pielęgnacji.

Aloe Barbadensis Leaf Juice* ( sok z aloesu ), Pyrus Malus Fruit Juice* ( sok jabłkowy ), Alcohol* ( alkohol ), Lauryl Glucoside ( bardzo delikatny środek myjący ), Sodium Lactate ( mleczan sodu, utrzymuje wilgoć w skórze ), Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate ( łagodne detergenty ), Xanthan Gum ( zagęstnik ), Chondrus Crispus Powder ( puder z chrzęścicy kędzierzawej, nawilżający ), Glyceryl Caprylate ( emolient tłusty ), Sodium Phytate ( sól sodowa kwasu fitowego, związek chelatujący ), Levulinic Acid ( kwas lewulinowy, ma słodki i kremowy zapach ), P-Anisic Acid ( kwas anyżowy, występuje w olejkach eterycznych ), Glucose, Glycerin ( gliceryna ), Sodium Levulinate ( stabilizator pH i naturalny konserwant ), Sodium Hydroxide ( regulator pH ), Silver Sulfate ( siarczan srebra, działa antybakteryjnie ), Lactic Acid ( kwas mlekowy ), Aroma**.  * certyfikowany, ** naturalny olejek morelowy.

Czy ten luksus jest wart tych pieniędzy ?

Oczywiście ! Moim zdaniem kosmetyki trzymają poziom, mają cudowne składy i są stosunkowo niedrogie porównując je do Guerlaina, La Mer i innych marek " luksusowych ", które luksus mają tylko w nazwie i cenie. Składy mają tragiczne, większość to najtańsze wypełniacze a tu cała gama wartościowych substanji i to taniej od tych marek, dodatkowo z certyfikatami. Da się jak się chce ! Jeśli szukacie kosmetyków luksusowych to na pewno wam się spodobają. Ja chętnie do nich wrócę, ale nie do olejku. To najsłabsze ogniowo w tym zestawie kosmetycznym. Krem i tonik natomiast wpisuję na listę ulubieńców. A Wy co o nich myślicie ?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za twój komentarz, zajrzę również do Ciebie :)
zapraszam do obserwowania, będzie mi bardzo miło, da mi to motywację do dalszego działania :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka