Kosmetyki Lily Lolo - naturalny makijaż


Pierwsze słowo jakie przychodzi mi na myśl jak mogłabym określić te kosmetyki to minimalizm. Proste opakowania, ale eleganckie i stylowe. Niestety nie łatwe do utrzymania w czystości. Białe części opakowań lubią chłonąć różne kolory np. podkładu i ciężko je domyć. Na czarnych częściach natomiast widać każdy odcisk palca co jest mało ciekawe. Mimo to lubię te kosmetyki, ponieważ nadrabiają jakością. Niestety nie należą do najtańszych, ale warto mieć mniej lepszych kosmetyków i zużywać je do końca. Kosmetyki mają dosyć długie PAO jak na kosmetyki naturalne. Paleta cieni, duet do konturowania i duet do brwi mają ważność aż 12 miesięcy od otwarcia, więc spokojnie można je zużyć. Krem BB również ważny jest aż 12 miesięcy od otwarcia. Tusz do rzęs i mgiełka ważne są natomiast tylko 6 miesięcy od otwarcia, szminki chyba też, ale nie mam już od nich opakowań i mówię z pamięci. Podkład mineralny i korektor zielony są ważne bezterminowo ponieważ nie mają substancji organicznych. Nasze prawo tego nie uznaje, ale za granicą wprowadzono już bezterminowość kosmetyków mineralnych. No dobra, przejdźmy powoli do każdego produktu z osobna.


Paleta cieni w ładnych, ciepłych brązach. Uwielbiam się nią malować, sypkie cienie są rewelacyjne, ale gdy nie mam czasu na makijaż sięgam tylko i wyłącznie po te prasowane cienie. Jest to moja jedyna paleta cieni, ponieważ maluję się bardzo mało, więc nie chcę nic zmarnować. Cienie sypkie, mineralne nie mają daty ważności, więc mogę je mieć i mieć, właśnie dlatego większość moich cieni to cienie sypkie, mineralne. Cienie w tej palecie są kremowe, niczym masełko. Rewelacyjnie się nimi pracuje. Nie ma problemu z blendowaniem i trzymają się na bazie aż do zmycia.


Pigmentacja jest niesamowita. Cienie mają kolory idealne do wykonania delikatnego makijażu na dzień, ale też trochę mocniejszego na wieczór. Myślę, że jest to paleta uniwersalna i jeśli ktoś szuka tylko jednej palety to ta będzie idealna. Uwielbiam cienie w odcieniach brązu, właśnie dlatego, że są uniwersalne i pasują do wszystkiego.

 

Moje ulubione duo do konturowania. Lubię też ich sypki bronzer i rozświetlacz ( RECENZJA ) , ale te są o wiele łatwiejsze w nakładaniu. Zrobiłam im jakiś czas temu całą recenzję, więc tu się nie będę rozpisywać. ( RECENZJA ).

 

Jestem zakochana w tych szminkach, są to najlepsze szminki jakie miałam do tej pory. Nawilżenie mają na najwyższym poziomie, wyjście w tej szmince na mróz to najlepsze co możecie zrobić dla waszych ust, nawet w największy mróz były maksymalnie nawilżone. Na pewno wrócę po inne kolory, ale na razie mało się maluje ( jak już wspominałam ), więc szkoda aby się marnowały. Te dwa kolory są idealnie dopasowane do mnie i nadają się na każdą okazję. Więcej poczytacie w recenzji ( KLIK ).


Krem BB jest moim ulubieńcem już od dawna, jest niesamowicie wydajny. Nie ma dużego krycia, ale dla mnie jest wystarczające nawet solo. Macie tu ( KLIK ) bardzo stary post jak o nim pisałam razem z sypkim podkładem i pędzlem do makijażu. Jak widzicie oba kosmetyki mam już bardzo długo, na szczęście PAO jeszcze obowiązuje. BB mam na wykończeniu a podkładu zostało mi dużo ponad połowę. Podkład sypki jest jak do tej pory najlepszym podkładem mineralnym jakiego używałam, wrócę do niego na pewno. Bardzo mi się podoba efekt jaki daje i to, że się nie "ciastoli" na nosie. Trwa cały dzień i wygląda wieczorem tak jak po nałożeniu, cudo. Mgiełka utrwalająca sprawdza się idealnie. Nie jest to utrwalanie jak po fixerze z marnym składem, ale bardzo dobrze sobie radzi. Świetnie niweluje pudrowy efekt po nałożeniu podkładu mineralnego.


O tuszu pisałam całą recenzję ( KLIK ). Lepszego tuszu nie miałam, jest cudowny i na pewno do niego wrócę. Polecam go wam całym serduchem.


O podkładzie napisałam wam przy kremie BB, tam macie też linka do recenzji. Korektor zielony na moje czerwone policzki jest idealny, chociaż rzadko go używam. Dlaczego ? BB + podkład mineralny mają tak dobre krycie, że korektor przestaje być potrzebny. Jeśli nakładam bezbarwną bazę pod makijaż to używam tego, zielonego korektora. Nadaje się również do kamuflowania niedoskonałości. Duet do brwi jest cudny, ale mój jest tak "styrany", że wolałam wam nie robić jego zdjęć. Kiedyś używałam tylko kredek do brwi, ale to przeszłość. Ten duet jest cudowny i będę do niego wracać.



Miałyście coś z tej firmy ? Ja jestem zachwycona i chcę więcej i więcej. 





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za twój komentarz, zajrzę również do Ciebie :)
zapraszam do obserwowania, będzie mi bardzo miło, da mi to motywację do dalszego działania :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka