Zabraniam kopiowania zdjęć i treści bez mojej zgody . Obsługiwane przez usługę Blogger.

Jak zaczęłam naturalną pielęgnacje i kilka błędów, które popełniłam..

by - 13:43:00


Przechodzenie na naturalne kosmetyki nie jest proste, bo jesteśmy przyzwyczajone, że coś działa od razu po nałożeniu przez zawartość parafiny, silikonów i innych składników. Owszem, od razu po nałożeniu skóra wydaje się fajna, gładka, ale z pielęgnacją ma to mało wspólnego, ja zawsze mówię, że to maskowanie problemu a nie jego rozwiązywanie. Natura ma to do siebie, że lubi uczulać i źle dobrana pielęgnacja może zapychać. Mi dobranie odpowiednich kosmetyków zajęło kilka miesięcy, ale jest to najlepsze co mogłam zrobić dla swojego ciała. Mam teraz praktycznie idealną cerę a moje rogowacenie mieszkowe zmniejszyło się do minimum. Napiszę niedługo post o tym jak poradziłam sobie z rogowaceniem mieszkowym.

Dlaczego warto sięgnąć po naturalną pielęgnacje ?

Jako ciekawostkę zapytam was czy wiecie czym tak naprawdę różnią się kosmetyki naturalne od drogeryjnych ? Głównie brakiem silikonu, parafiny i szkodliwych konserwantów, wszystko da się zastąpić lepszymi. O tym dlaczego naturalne zamienniki parafiny i silikonu są lepsze poczytacie niżej ,co do konserwantów to nie ma znaczenia czym jest zakonserwowany kosmetyk, więc warto wybierać te bezpieczne. Dlaczego w reklamach chwalą " zawiera ekstrakt z rumianku, chociaż go tam prawie nie ma ", bo nie powiedzą mamy olejek z parafiny, pochodnej ropy naftowej z ekstraktem 2 % z rumianku, kto by to kupił ? To natura działa i producenci o tym wiedzą, dlatego chwalą jedynie te naturalne składniki swoich kosmetyków a o reszcie nie mówią. Początki mojej naturalnej pielęgnacji były bardzo trudne i miałam ochotę  z niej zrezygnować, ale metodą prób i błędów dobrałam swoją pielęgnacje i nigdy nie wrócę do drogeryjnych kremów. Owszem używam też kosmetyków, które naturalne nie są, ale w pielęgnacji wybieram te dobre składniki syntetyczne m.in. antybakteryjny emolient a w makijażu lubię silikony, ale to temat na inny post.

Popełniłam wiele błędów..

Jednym z moich błędów było używanie jednego, uniwersalnego kremu na dzień i na noc. Skóra w nocy regeneruje się, więc wtedy jest najlepszy moment na moc substancji aktywnych a w dzień wystarczy skórę odżywić, nawilżyć i ochronić. Uwielbiam kremy ciężkie, tłuste, które świetnie odżywiają moją skórę i przygotowują ją na poranną pielęgnacje. Po takich kremach skóra rano wymaga tylko delikatnego kremu, który szybko się wchłania i można nakładać makijaż. Używając kosmetyków / podkładów mineralnych bardzo ważne jest to aby skóra była odpowiednio odżywiona, więc tłuste kremy na noc są świetnym rozwiązaniem. Teraz jestem zwolennikiem posiadania dwóch kremów, jednego na dzień a drugiego na noc. Kremy uniwersalne z jednej strony są fajne, bo nie wszyscy lubią mieć wiele kosmetyków, ale mają też swoje wady. Mój ulubiony krem lawendowy z Lilla Mai czy krem i żel z Santaverde są uniwersalne i można je stosować na dzień i na noc. Mają proste składy i nie są ciężkie, więc krem uniwersalny poleciłabym komuś kto nie potrzebuje intensywnej pielęgnacji w nocy. Ja jednak nie przepadam za nakładaniem ich na noc, są zbyt lekkie. Kremy uniwersalne nie mają dużych filtrów UV, więc trochę się to mija z celem, bo na noc są zbyt lekkie a w dzień nie chronią przed słońcem. 

Kremy na dzień :

- często są to kremy z filtrami UV,
- kremy są lżejsze, aby nadawały się pod makijaż,
- nie mają substancji fotouczulających.

Kremy na noc mogą być tylko na noc jeśli :

- mają w składzie składniki fotouczulające :

  • Retinody, pochodne witamin A to jedne z najczęściej fotouczulających składników kosmetyków, więc lepiej używać ich głównie na noc.
  • Niektóre olejki eteryczne mogą być fotouczulające, m.in. olejek z bergamotki czy pomarańczy. Inne olejki np. cedrowe, lawendowe, waniliowe czy sandałowe - także mogą tak działać.
  • Niektóre zioła i ekstrakty roślinne, główną rośliną jest dziurawiec.
  • Kwasy hydroksylowe (AHA, BHA) 

- kremy na noc zazwyczaj są bardziej bogate, tłustsze.


Nie wszystkiego można używać na słońcu !


Kwasy, ziele dziurawca, nagietek piżmo, cytrusowe olejki eteryczne, retinoidy, kwasy hydroksylowe (AHA, BHA) to większość substancji, które są często używane w kosmetykach a działają fotouczulająco. Kosmetyki z tymi składnikami powinniśmy używać wyłącznie na noc.


Kilka ważnych rzeczy, które musicie zrobić aby zacząć odpowiednią pielęgnacje :

  • Musicie znać typ swojej cery, warto iść do specjalisty aby to określił. Skóra trądzikowa może być odwodniona wbrew pozorom a wiele osób zamiast ją nawilżać stara się pozbawiać ją sebum silnymi detergentami a przez to problem się pogłębia. Kosmetyki MUSZĄ być dobrane odpowiednio do naszej cery i kropka. Krem do skóry trądzikowej nie musi się sprawdzić na skórze suchej, obie mają inne potrzeby. 
  • Pielęgnacje dopasowujemy na bieżąco, potrzeby naszej skóry się zmieniają. Odwodniona przy odpowiedniej pielęgnacji z czasem przestaje potrzebować aż tyle nawilżenia itp.,
  • Zawsze pamiętajcie o demakijażu i oczyszczaniu twarzy. Nie ma, że się nie chce ! Tu macie dużo informacji z którymi powinno się zapoznać aby przejść do pielęgnacji, bo zanim zaczniemy ją pielęgnować to musimy ją oczyścić. Demakijaż i oczyszczanie twarzy.
  • Obserwujemy naszą skórę i to jak reaguje na dany kosmetyk, składnik. Warto to zapisywać, bo łatwiej wypatrzeć który składnik nam szkodzi.

Co sprawia, że oleje są lepsze od parafiny i silikonów ?

Silikony nie zawsze są złe, ale w pielęgnacji twarzy / ciała są zbędne. Zarówno masła, oleje jak i silikony oraz parafina ograniczają TEWL, ale silikony i parafina robią tylko i wyłącznie tą jedną rzecz. Oleje i masła poza ograniczaniem TEWL mają cały wachlarz dobroczynnych substancji. Opowiem o tym na przykładzie popularnego masła shea i oleju jojoba.

Masło shea - jest bogate w antyoksydanty, kwasy tłuszczowe, sterole, witaminy A, E i F. Ma działanie przeciwzapalne. Jest naturalnym zamiennikiem wazeliny.

Olej jojoba - ten olej bogaty jest w witaminę E, fitosterole, kwasy tłuszczowe oraz skwalen. Działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Dzięki budowie zbliżonej do sebum olej jojoba wspomaga zmniejszać przetłuszczanie skóry.

Tu pisałam o tym gdzie silikony nie są takie straszne. W pielęgnacji mówimy im jednak stanowcze NIE, ale myślę, że warto poznać ich inne zastosowania.

*TEWL - ( Trans Epidermal Water Loss) czyli przeznaskórkowa ucieczka wody.


Używam oleju, ale mnie zapycha bądź przesusza..  a używasz go odpowiednio ?

Olej ( emolient ) aby działał tak jak trzeba musi być odpowiednio dobrany i odpowiednio używany. Niektóre cery wcale nie potrzebują smarowania ich olejem, bo są odpowiednio odżywione, wtedy warto wybrać coś lżejszego m.in. krem wodno-humektantowo-olejowy. Dostarczy skórze tyle ile potrzeba. Oleju nigdy nie nakładamy na suchą skórę, bo sam olej nie nawilża a jak już mówiłam ogranicza TEWL. Pod olej musicie nałożyć mieszankę wodno-humektantową.



Humektanty 

Humektanty to silnie higroskopijne substancje, które dobrze rozpuszczają się w wodzie. Mają zdolność do trwałego wiązania i zatrzymywania wody z otoczenia. Są w pewnym sensie magazynierami wody, zwiększają zawartość wody w naskórku. Wiążą wodę w skórze, dzięki temu skóra staje się nawilżona, napięta i bardziej elastyczna. Humektanty są to nieokluzyjne składniki nawilżające, powinny być łączone z emolientami, jedynie przy cerze tłustej mogą być używane same, chociaż poleca się i tak łączyć je z emolientami. Humektanty nie mają działania komedogennego tzn. nie powodują zatykania porów skóry. Bardzo ważne jest to aby przy używaniu humektantów używać emolientów aby zmniejszyć TEWL ( przeznaskórkową utratę wody ). Są to między innymi : kwas hialuronowy, aminokwasy, mleczany, mocznik, glicerynę, glikole, aloes, hydrolat różany, miód, d-pantenol,

Emolienty 

Emolienty to substancje tłuszczowe, które ograniczają TEWL. Tworzą na skórze warstwę ochronną, dzięki czemu woda zostaje na swoim miejscu.  Są to między innymi : Oleje, masła, lanolina itp.

Natura uczula bardziej !

Olejki eteryczne używane są w kosmetykach naturalnych bardzo często, ale są silnymi alergenami. Olejki te w mniejszej ilości znajdziemy również w hydrolatach, bo są one produktem ubocznym produkcji olejków eterycznych. Warto zwrócić na to uwagę i zanim obwinimy kosmetyk należałoby sprawdzić czy to nie wina olejków eterycznych. Wiele osób ma też problem z alergią na aloes a jest to bardzo fajny składnik i bardzo często dodawany do kosmetyków.

Kosmetyk mnie zapchał, czy na pewno ?

Wiele osób, które zaczynają interesować się pielęgnacją każdy wysyp uznają za zapchanie przez krem, niestety to nie takie proste. Nie mam pojęcia jak to jest w teorii, ale powiem Wam jak jest u mnie w praktyce. Co miesiąc mam wysyp hormonalny a po zjedzeniu np. chipsów na imprezie moja skóra obdarowuje mnie kilkoma niespodziankami. U mnie zapchanie objawia się powiększeniem, pogrubieniem mieszków na całej twarzy, ale nie są to początkowo ropne krostki. Zaniedbane się w takie przerodzą. Hormonalny pojawia się u mnie głównie na żuchwie i są to bolące, ropne krostki w kilku skupiskach a po zjedzeniu czegoś kilka ropnych, bolących wyprysków punktowo. Musicie nauczć się odczytywać to jaki macie wysyp zanim zwalicie to na kosmetyk.

Hydrolat mnie podrażnił, dlaczego ?

Po pierwsze, czy aby na pewno był to hydrolat ? Co miał w składzie ? Niżej mam dla Was porównania składów takich hydrolatów / wód i jak zobaczycie w niektórych przypadkach podrażnić może nie tyle hydrolat co dodatki. Jeśli jest to czysty hydrolat np. różany to może być to wina olejków eterycznych, które w nich są. Mokosh ma w swojej ofercie hydrolat z aloesem i on lubi uczulać, warto na to zwrócić uwagę.


Unikanie alkoholu w kosmetykach nie zawsze jest dobre !

Wiele z Was zapewne unika alkoholu ( etanolu ) w kosmetykach, prawda ? Mam nadzieję, że wiecie, że są też alkohole tłuszczowe m.in. Cetyl Alkohol czy Cetearyl Alkohol ( więcej w linku niżej ). Wiecie też, że cukry w sumie też są alkoholami ? A właśnie..


Alkohol w kremach, serach i innych kosmetykach, które zostawiamy na skórze jest całkiem pożyteczny, bo pomaga wchłaniać się substancjom odżywczym a zarazem nie odtłuszcza i nie wysusza. Alkohol powoduje odtłuszczenie jedynie gdy stosowany jest w stężeniu ponad 50% a natychmiast po zastosowaniu jest usunięty, jednak gdy pozwala mu się wyparować ze skóry, nie powoduje odtłuszczenia a zarazem nie wysusza. Tu mówimy o samym alkoholu a ważną sprawą jest cały skład kosmetyku a nie jeden składnik, bo gdy alkohol w składzie połączymy z substancjami mocno nawilżającymi to nas nie wysuszy. 

Ja kocham toniki z alkoholem, bo świetnie wspomagają gojenie się wysypu hormonalnego z którym zmagam się co miesiąc. Toniki z alkoholem czy żele do mycia twarzy oddtłuszczają, więc musimy zwrócić uwagę co mają w składzie obok alkoholu, musi być coś co stworzy sztuczną okluzję, sztuczną warstwę lipidową. Alkohol działa antybakteryjnie, więc warto mieć taki tonik / żel i używać go w chwilach kryzysu cery. Do codziennego stosowania mimo sztucznej warstwy lipidowej może być niezbyt dobrym wyborem. Tonik z alkoholem bez sztucznej warstwy lipidowej w składzie odtłuszcza i pozbawia skórę płaszcza hydrolipidowego aby substancje mogły się lepiej wchłonąć, więc musimy o takim zabiegu odpowiednio zabezpieczyć skórę. Pomogą w tym m.in.: mocznik, kwas hialuronowy i mlekowy, gliceryna, ceramidy, kwasy tłuszczowe, trójglicerydy i olejki roślinne. Bardzo dobrym wyborem jest olej arganowy. 


Dbamy o higienę kosmetyków i sprawdzamy daty ważności !

Nawet najlepszy, najdroższy kosmetyk gdy się zepsuje może narobić nam szkód na twarzy, więc bardzo ważne aby dbać o higienę kosmetyków. Kosmetyki nakładamy umytymi dłońmi, warto zaopatrzyć się w szpatułkę do nakładania kremów a szminki nakładać pędzelkiem ( chociaż wiem, że to mało wygodne ). Opakowania Air less i tubki są fajne, bo minimalizujemy ilość bakterii, które się tam dostają, ale z drugiej strony nie widzimy czy coś tam się nie psuje. Ja wolę kosmetyki, które widać. 

You May Also Like

0 komentarze