Zabraniam kopiowania zdjęć i treści bez mojej zgody . Obsługiwane przez usługę Blogger.

Ulubieńcy Grudnia

by - 11:44:00





  • Krem pod oczy Make Me Bio - ( RECENZJA ). Uwielbiam ten krem nie tylko pod oczy, ale też jako bazę pod makijaż. Bardzo się z nim polubiłam i być może do niego wrócę. 
  • Korektor Pixie - Zazwyczaj nie używam korektorów, ale ten mi się podoba. Używam go nie tylko pod oczy, ale też jako podkład. Jest poręczny i nadaje się do zrobienia poprawek lub wykonania całego makijażu. Ma bogaty skład, świetnie nawilża i odżywia.
  • Serum Mokosh - pierwsze testy wypadły obiecująco, ma w składzie drogi olej z opuncji figowej. Ciekawa jestem ile go tam jest. Skóra jest odżywiona, wygląda po nim świeżo. Olej wchłania się bardzo szybko, więc może być używany z rana pod makijaż. Niestety jest drogi, jak wszystko z Mokosh ma lekko zawyżoną cenę. Jednak jeśli się sprawdzi to do niego wrócę.
  • Pomadka Stenders - ich kosmetyki nie są w pełni naturalne, niestety. Pomadkę miałam w jednym z boxów, więc zaczęłam jej używać i jestem zachwycona. Najlepsza pomadka jaką miałam do tej pory, cudownie nawilża i odżywia usta. Na pewno do niej wrócę. 



  • Szampon i serum przeciw wypadaniu włosów Equilibra - Jeśli znacie perfumy o zapachu szamponu to dajcie znać ! Uwielbiam ten zapach, jest cudowny. Szampon ma ALS, staram się go unikać, ale ten szampon jest tak rewelacyjny, nie tylko przez zapach, ale też działanie, że ALS przestaje mi przeszkadzać. Wrócę do niego na pewno, przebija Alterrę. Serum myślę, że działa. Stosuje je razem z wcierką z Vianka i urosło mi 2.5 cm przez lekko ponad miesiąc. Serum już skończyłam, w przyszłym miesiącu będę używać samego Vianka i zobaczymy ile mi urosną włosy.



  • Wcierka Vianek - jak już wspomniałam wyżej, w tym miesiącu włosy urosły mi 2,5 cm. Nie wiem na ile to sama wcierka, ale zobaczę w przyszłym miesiącu. Mam zamiar używać tylko jej. Kupiłam już drugą butelkę. Podoba mi się to, że ta wcierka jest świetna do odświeżania włosów między myciami. Na pewno zawsze będę miała ją pod ręką zamiast suchego szamponu, który zostawia białe ślady. Cieszę się, że znalazłam coś lepszego do odświeżania włosów.





  • Peeling Hagi - cudowny, rewelacyjny i o pięknym zapachu. Wrócę do niego na pewno a więcej poczytacie w recenzji ( KLIK ).



  • Hydrolat Make Me Bio - zwyczajny hydrolat różany. Dawno go nie miałam, zużywałam inne, ale zdecydowanie to mój hit. Ma najpiękniejszy zapach i najlepsze działanie. Ten ma piękne opakowanie ze świetnym atomizerem, na pewno je zostawie i będę uzupełniać. Używam go do wielu rzeczy. Psikam twarz w ciągu dnia w celu odświeżenia, robię z niego płyn do demakijażu i wiele więcej.


PS. Zachęcam was do zapisania się na newsletter,  z prawej strony bloga ( pod ikonami social media i licznikiem ) jest do tego miejsce :)

You May Also Like

0 komentarze