Jak kontrolować wydatki ...



Post jest dla tych osób, które lubią oszczędzać lub nie lubią przepłacać. 

Dla mnie to ogromna przyjemność, całe zapisywanie, rozpisywanie i liczenie. Uwielbiam ten moment na koniec miesiąca gdy patrze ile zaoszczędziłam kupując w promocji. Niektórzy twierdzą, że najlepiej oszczędzimy kupując mniej lub tylko to co nam niezbędne. Owszem, ale kosmetyki są moją pasją i każdy wie, że na pasji się " nie oszczędza ", ale oszczędzić się da. Mam swoją listę kosmetyków, które chcę wypróbować ( może to być lista różnych rzeczy ) i gdy taki kosmetyk jest na promocji np. za pół ceny to go kupuję i testuje. Nie kuszą mnie promocje -10 lub -20 %, bo takie promocje są bardzo często, ale gdy wiem, że na taki kosmetyk prawie nigdy nie ma promocji to kalkuluje sobie czy warto mi teraz oszczędzić te kilka złotych np. na kremie do twarzy jeśli mam już kilka w zapasie. Zazwyczaj rezygnuje, bo to nie jest kosmiczna kwota a mogę przez nadmiar zapasów jeszcze na tym stracić, więc promocje traktuje z przymrużeniem oka.  Ja jestem osobą dosyć oszczędną i lubiącą racjonalnie wydawać, chociaż czasem potrafię poszaleć,

Moją pierwszą poradą jest to, że warto założyć zeszyt który będzie ciągle pod ręką i wszystko tam wypisywać. Taki zeszyt bardzo ułatwia nam sprawdzanie budżetu i innych rzeczy dotyczących pieniędzy. Teraz modne jest Bullet Journal, to też jest świetny "zeszyt".

Zachciewajki.. 

Każdy je ma swoje chwile słabości, gdy zobaczy coś pięknego. Też je mam, ale nauczyłam się trochę nad nimi panować. Załóżmy, że mam krem w użyciu a jakieś w zapasie i zobaczyłam kolejny, więc zapisuję go na listę oczekujących. Kremów mi nie zabraknie a ja mogę go przemyśleć. Bardzo mi to pomaga, bo ponad połowa wylatuje z listy z jakiś powodów. Inny przykład :

Masz ochotę na nowy podkład a w szufladzie kilka otwartych. Czy twój zakup jest Ci potrzebny ? Zdążysz to wszystko zużyć ? Wątpię, któryś z tych podkładów lub kilka będziesz musiała wyrzucić, więc nie kupuj kolejnego.

Nie warto kupować pod wpływem emocji.  

Przemyślenia

Trochę łączą się z pierwszym punktem, zachciewajkami. Musimy myśleć czy to co chcemy kupić jest nam potrzebne i czy kupując to nie stracimy. Przykład podkładu z punktu wyżej pasuje tu idealnie. Przemyślenia również sprawdzają się w przypadku innych zakupów, większości zakupów. Pomyślmy o ubraniach, ja nie lubię mieć nadmiaru ubrań. Zawsze gdy kupuję jakieś ubranie myślę gdzie będę mogła je nałożyć i czy będą to częste okazje. Często mamy tak, że potrzebujemy czegoś, ale idziemy do sklepu i kupimy co innego, więc dobrym sposobem jest zrobienie listy. Weź kartkę i zapisz co potrzebujesz na już, co może poczekać wklej do zeszytu i noś go przy sobie.Coś Ci się podoba ? Weź kartkę. Napisz minimum 3 konkretne powody dla których musisz to mieć.

Lista zakupów

Bez listy zakupów dodamy do nich masę innych rzeczy. Trzymajmy się listy zakupów, ale też nie sztywno :) Np. pijesz herbatę codziennie ? Masz jeszcze na tydzień-dwa a dziś jest obniżka na -30%. Co zrobić ? Kup. Zużyjesz na pewno, a oszczędzisz.

Gazetki promocyjne

Załóż zeszyt, wypisuj i porównuj promocje, które będą. Dużo na tym zaoszczędzisz :)

Nie rób kosmicznych zapasów ! Rób zapasy, ale racjonalne.

Sama się na tym przejechałam.. Sporo kosmetyków musiałam na już zużywać. Co z tego, że promocja ? Jakbym przeoczyła musiałabym je wyrzucić. Zapasy są dobre, ale tylko rzeczy które schodzą na bieżąco i to też rozsądne ilości. Ja kukurydzę kupuję w dużych ilościach na promocjach, bo jem po 1-2 puszki w tygodniu więc jak kupię załóżmy 10 puszek to wiem że szybko je zjem ( 1,69 a 2,15 przy 10 puszkach to już 4,6 zł ), herbatę i kawę kupuje też tylko na promocjach ( staram się mieć 1 kawę i herbatę w zapasie - nie więcej ). Grosz do grosza i zbiera się ładna sumka. Warto zrobić sobie limity, bo po co Ci 20-30 szamponów ? Kupujesz kolejny, bo co ? Promocja ? Nie tędy droga. Nie bądźmy dla siebie zbyt surowi, ale myślę, że do 3 szamponów w zapasie wystarczy. Ja używam dwóch lub trzech na zmianę, więc myślę że drugie tyle w zapasie jest ok. ( Ostatnio kupiłam sporo więcej, ale nigdy nie było 1+1 na Petal Fresh, więc żal nie skorzystać ).

Nie daj się wrobić w promocje

Promocje są bardzo często i praktycznie wszędzie. Promocje typu -10%, -20% są bardzo często i nie powinno się im ulegać tylko dlatego, że jest promocja a ja tego nie potrzebuję. Taka sama promocja może być za tydzień, za dwa i za miesiąc. Nie ma co się śpieszyć. Promocje typu -50% itp. wyglądające na naprawdę duże sprawdzam uważnie, bo często zawyżają ceny.

Kontroluj wydatki 

Widzę ile wydałam na to ile na tamto kiedy wszystko zapisuje. Zbieram paragony i raz w tygodniu wszystko zapisuję. Wiadomo wtedy na co wydajemy za dużo. Można użyć arkuszy w exelu lub aplikacji na telefon. Mi wyszło ile za dużo wydaję na słodycze / przekąski. Walczę. Wdaje się, że to tylko dwa złote, to tylko trzy a pod koniec miesiąca wychodzi "aż".

6 komentarzy :

  1. Nie wchodzić na wizażowy wątek o promocjach! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo spodnie by mi się przydały. Mam 1 granatowe dzinsy i jedne czarno leginso-spodnie :] Nienawidzę zakupów ubraniowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chodzę tylko w legginsach :) Odkładam na jedne porządne jeansy np. Z Big Stara :)

      Usuń
  3. I tak pewnie bym po dwóch dniach zapomniała o prowadzeniu takiego zeszytu. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no łatwo na początku nie było, mi udało się dopiero po roku zmobilizować tak na 100 % ;)

      Usuń

Dziękuję za twój komentarz, zajrzę również do Ciebie :)
zapraszam do obserwowania, będzie mi bardzo miło, da mi to motywację do dalszego działania :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka