Zabraniam kopiowania zdjęć i treści bez mojej zgody . Obsługiwane przez usługę Blogger.

Ulubieńcy - Październik

by - 22:54:00


W tamtym miesiącu ulubieńców nie było, nie miałam za bardzo co pokazać. Na szczęście w tym miesiącu to się zmieni. Wszystkie kosmetyki mam od niedawna, poza olejkiem z Vianka. Zacznijmy może od niego, najlepiej go poznałam. Uwielbiam się z tym olejkiem już dłuższy czas, jest on niesamowicie wydajny i ma przepiękny zapach. Pisałam o nim w tym poście ( KLIK ), niestety recenzji jeszcze się nie dorobił ale to się zmieni w tym miesiącu. Na pewno do niego wrócę, chociaż PAO ma tylko 3 miesiące a to trochę ktrótko na tak wydajny kosmetyk. Jeżeli chodzi o kolejny a raczej kolejne kosmetyki to tak, zgrzeszyłam. Nie są one naturalne i skład mają kiepski ale baz używam żadko i nie mogłam się oprzeć opakowaniom, kulki są bardzo podobne do Guerlain. Dodatkowo opakowania po zużyciu baz wykorzystam ponownie, bardzo łatwo zerwać z nich etykiety, tak wyglądają dużo lepiej i zdobią mi toaletkę. 


Bazy są z Bieledny. Jeżeli chodzi o ich używanie to naprawdę jestem zadowolona z efektu, makijaż na nich trwa nienaruszony. Drobinki widać tylko jeżeli nałożymy samą bazę, po nałożeniu podkładu praktycznie nic nie widać. Jestem nimi pozytywnie zaskoczona i na pewno w tym miesiącu zrobię im recenzje, z analizą składu oczywiście .


Dużo razy myślałam o silikonach ale uważałam je za coś złego, przyznaję się myliłam się. Nie do wszystkiego ale na włosy będę sobie na nie pozwalać. Serum ma praktycznie same silikony ale jeden lotny a reszta zmywalna szamponami więc nie jest bardzo źle. ( Cyclopentasiloxane, Dimethiconol i Phenyl Trimethicone. Pierwszy jest silikonem lotnym, czyli wyparowuje z miejsca aplikcaji, natomiast dwa ostatnie można zmyć szamponami. )  Mimo to takie silikony trochę utrudniają życie, chcąc naolejować włosy najpierw musimy zmyć silikony. Silikony nie przepuszczają nic ani z włosa ani do włosa, więc to musi być końcowy etap pielęgnacji włosów aby zapobiegać utracie wody z włosa. Włosy po tym serum nie puszą się, są błyszczące i miękkie ale strasznie długo schną. Najlepiej nakładać je nie na mokre a na lekko wilgotne włosy.


Pora na ostatnie cudeńko, używam go dopiero kilka dni i właśnie się przeterminował, bo moje pudełko " Naturalnie Piękna " było z wyprzedaży. Mimo to używam go dalej, nie widzę aby coś złego się z nim działo. Krem był zabezpieczony sreberkiem więc nie boję się aż tak bardzo. Pierwsze co mi się w nim spodobało to zapach i kremowa. budyniowa konsystencja. Po kilku dniach używania widzę, że świetnie nawilża, delikatnie rozjaśnia i pomaga z rumieńcami na policzkah, są bledsze. Skończe oba słoiczki i zdam wam relację.

A jacy są wasi ulubieńcy w tym miesiącu ? 


You May Also Like

0 komentarze